 |
13.11.2008 22:26
jacy rycerze?jacy królowie ? wiem co sie robi na takich turniejach i polowaniach błazenada |
 |
13.11.2008 23:13
Nic nie wiesz bo masz słabe IQ . |
 |
13.11.2008 23:36
nie strzelam po kielichu takie mam IQ znasz powiedzenie "rycerzy" nie wypijesz nie zabijesz ? bajerowanie na pokaz powiedz ilu już Hubertus poprowadził do nieba bo jeden drugiego postrzelił jak dzika mądralo z wielkim IQ |
 |
14.11.2008 17:04
Ekologu - dodaj jeszcze zatrucie środowiska ołowiem (pociski + ołów ze spłonek pod postacią mieszaniny piorunującej - rezorcynianu ołowiu), bądź rtęcią (też z materiału inicjującego - składnik piorunianu rtęci) oraz silnie rakotwórczym antymonem - metalem-składnikiem wszystkich bezdymnych prochów strzelniczych... Ile set milionów ton(!)"tego" wszystkiego, i wielu jeszcze innych, mających ogromnie negatywny wpływ na zdrowie konsumentów łańcucha pokarmowego "związków towarzyszących" rozsiano w biosferze w czasie wojen, wojenek, zawodów i ogólnie znanego czasu stosowania broni palnej - pozostawiam Twojej i PT Czytelników wyobraźni... Dodaj do tego ołów emitowany przez ponad 100 lat przez motoryzację(czteroetylek ołowiu-środek przeciwstukowy, akumulatory itp) będziesz miał niewielki wycinek ogromnych ekologicznych zniszczeń Ziemi antropomorficznej proweniencji. |
 |
14.11.2008 22:32
Mea maxima culpa: miało być "...ANTROPOGENICZNEJ proweniencji". Za błąd nazewniczy przepraszam... |
 |
15.11.2008 01:03
I po co te przemądrzałe wywody ? Strzelano z wiatrówki.Jaki proch bezdymny ?Jakie spłonki? Śrut zwykły śrut ot i tyle z ołowiu.Poszedł na ciężarki dla kłusowników.Nie kupujcie od nich ryb bo wam ołów w łańcuch wejdzie!!!! |
 |
15.11.2008 22:02
Choćby po to te wywody, że nie wszystkie strzelania z broni to strzelania pneumatyczne, a posiadanie mózgu - u nielicznych, i umiejętności myślenia - przynajmniej u niektórych - mam nadzieję zobliguje jednostki do pewnych refleksji natury globalnej... Mózgu, który niczego nie podejrzewający, spożywający w dużych ilościach ołów Rzymianie niszczyli sobie totalnie i nieodwracalnie, co, jak się okazuje po tysiącleciach, zniszczyło potęgę Rzymu... Signum temporis?!
Ludzkość strzela ołowianymi kulami od blisko tysiąca lat, "a może i dłuuuży", a odkąd broń palna uległa udoskonaleniu, stała się szybkostrzelna i masowo dostępna - emisja do środowiska tego, co przyroda miliardy lat temu schowała głęboko pod ziemią, nabrała cech pandemii. Ciężkie biliony sztuk wystrzelonych, dekadami rozkładających się w biotopie łusek, pocisków, tryliony szrapneli (to taki bardzo gruuuby śrut ołowiany...), śrutu myśliwskiego (w samych Włoszech myśliwi rocznie "odpalają" do środowiska 150 000 000 kilogramów(!) ołowiu!!), strzelając często do ważących kilkanaście gramów ptaszków śpiewających ładunkami kilkanaście razy przekraczającymi wagę trofeum... Pomnóż to, Czytelniku, przez ile chcesz, a zobaczysz, z jakimi wielkościami wprowadzanych do biosfery trujących metali mamy rocznie(!) do czynienia na terytorialnie skończonym świecie gdzie powierzchnia uprawna wciąż się kurczy, a bezpowrotnie degradowana - dramatycznie rośnie!
Dwie ciekawostki - kilkanaście lat temu "Łowiec Polski" podał hiobową wiadomość: jest już na terenach łowieckich taka masa śrutu odstrzelonego w czasie setek lat polowań włącznie z polowaniami bieżącymi, że w żołądkach łownego ptactwa wodnego znachodzi się często kilkanaście-kilkadziesiąt śrucin, które są połykane jako gastrolity, służące ptakom do ułatwienia trawienia pokarmów...a które są scierane i trawione wraz z pokarmem czyniąc mięso ptactwa wręcz silnie trującym!!
Ciekawostką prowincjonalnej, wręcz zaściankowej wojny wietnamskiej jest liczba wystrzelonych pocisków statystycznie przypadających na jednego zabitego partyzanta Vietcongu - 50 000szt/partyzanta!! Nie muszę dodawać, że Vietcong nie pozostawał Amerykanom (przedtem Francuzom...) dłużny, i swoje też odpalił - a przecież wojna wietnamska w porównaniu z innymi konfliktami z masowym użyciem automatycznej broni palnej to nieledwie bitwa między blokersami na osiedlu...
Nie jest moim celem przewrażliwianie, a przynajmniej jakie takie uwrażliwianie Czytelników, uprzytomnienie skali postępującej antropodegradacji, na zjawiska i procesy, nieuchronnie pomagające ludzkości - a wraz z nią tysiącom gatunków ginących z dnia na dzień z naszej przyczyny - w staczaniu się po równi coraz bardziej pochyłej... A to zaledwie jedno małe ogniwko w ogromnym, oplatającym świat trucicielskim łańcuchu uplecionym przez Homo ponoć Sapiens, który - wlazłszy z buciorami w delikatny biotop - zachowuje się tak, jakby "po nim choćby potop...".
O paleniu dioksyno i furanogennych (o dziesiątku innych rakotwórczych związkach wtedy powstających nie wspomnę...) plastików przez mieszkańców miast i wsi jak Polska długa i szeroka nie będę pisał - kto chce, niech otworzy okno, albo wyjdzie z psem na spacer na "świeżym" powietrzu choćby takiego Choszczna, gdzie bezkarnie swoje plastiki spala, kto chce, a na skalę wręcz przemysłową robi się to na terenie leżącego za miastem GS-u... |
 |
16.11.2008 06:56
Makaku napisał ;"Ciekawostką prowincjonalnej, wręcz zaściankowej wojny wietnamskiej jest liczba wystrzelonych pocisków... "Płacze nad ołowiem a wojnę w Wietnamie nazywa zaściankową, tymczasem ; "W sumie wojna w Wietnamie pochlonela ok. 2 milionow istnien ludzkich, w tym ok. 58 tysiecy stanowili amerykanscy zolnierze, a około 150 tysiecy wrocilo do kraju jako inwalidzi, a także niebotyczne kwoty, co w latach 70 doprowadzilo do zalamania kursu dolara".http://liceum.sciagi.pl/liceum/pozostale/historia/wojna_w_
wietnamie,html. Do ksiażek przyjacielu a nie na forum pleść bzdury. |
 |
16.11.2008 13:09
Albo szybsze masz "pióro" od konceptu, albo rzeczywiście "nie skumałeś bolca..." - czyli nie złapałeś niepisanego przesłania ukrytego w treści skrytykowanego mojego porównania. Wobec ogromu wystrzelonej w środowisko amunicji(metale ciężkie+ przebogata w kancerogeny towarzysząca im miotająco-krusząca chemia wojenna, co dla kondycji łańcucha pokarmowego też nie jest bez znaczenia!!) w tak małej wojence, nieledwie bitwie, wnioski sumaryczne cop do ogromu zniszczeń środowiskowych dwóch Wielkich Wojen Światowych powinny nasunąć się same...
Nie chcialem pisać o nich wprost, chciałem "między wierszami" to przemycić, "dać do myślenia", sprowokować u Czytelników refleksję typu: skoro w tak prowincjonalnej(terytorialnie, nie co do ilości ofiar i skali zniszczeń materialnych!) wojence już mamy do czynienia z tak ogromną emisją metali i wszelakich toksyn(pożary miast, wsi, dżunglii, składów paliw i chemikaliów) - ileż w takim razie tego dziadostwa wywalono w dwu wojnach Światowych, gdzie strzelało ile lufy wytrzymają kilkadziesiąt państw-stron, tysiące statków z ładunkiem zatopiono na dzisiejszych łowiskach(!), do wód morskich wylało się miliony ton paliw(1 litr ropy skaża milion litrów wody...) z topionych tankowców i statków, a po wojnie w niemalże zamkniętym bajorku-Bałtyku zatopiono dziesiątki tysięcy ton gazów bojowych i wszelakiej amunicji?! Niestety,"nie zaskoczyłeś", choć pośrednio - i owszem... bo czym, jak nie konkluzją uzupełniającą moje pisanie może być Twoje porównanie "zaściankowości lokalnej, podwórkowej wręcz wojenki" z... zauważoną przez Ciebie ogromną ilością ofiar w ludziach, sprzęcie i zniszczeniach!!?
Pewnie teraz czytasz swój tekst i widzisz, że, choć niechcący - dziekuję Ci za to - wyprowadziłeś za mnie te niepisane wnioski uzupełniające! [b]Reszty się pewnie domyślasz, jeśli nie - patrz wyżej... Mądrej głowie dość dwie słowie, a za głupca Cię w żadnym wypadku nie mam, co najwyżej za pochopnie formułującego wnioski...
ps. co do "książek i bzdur" - nie chciałbyś pewnie, bym Ci wskazał "książki i bzdury", na jakich "pojechali w górę"i zrobili kariery "ludzie, którzy ludziom zgotowali ten los", o który dziś niepotrzebnie - wszak siedzimy po tej samej stronie barykady! - próbujesz się ze mną wykłócać... Więcej Kolego pokory wobec różnorodności źródeł i opracowań, maksimum refleksji nad głupotą rodzaju ludzkiego, mniej zacietrzewienia i niepotrzebnych inwektyw. |
 |
17.11.2008 16:49
Brawo, panie Makaku_Nastyku! Twoja wiedza jest imponująca. Miejmy nadzieję, że źródła są wiarygodne Wykazałeś tutaj drobny wycinek ogółu ludzkiej głupoty a jednocześnie jej kwintesencję, czyli wojny, rozpoczynane przez władców - wybrańców ludu ...najgłupszych z głupich?
Ale ja nie o tym...
Sporo piszesz. Wierzę, że nie jest to jedynie objaw namiętności grafomańskiej, ale masz w tym jakąś misję "naprawy świata". Piszesz: "Mądrej głowie dość dwie słowie"; więc jakbyś sam sobie kij w szprychy wtykał. Bo każdy kij ma dwa końce, prawda?, a obróciwszy go, widzimy że słabo się streszczasz Twoja erudycja i elokwencja jest wysokich lotów, ale jak chcesz dotrzeć do przeciętnego Czytelnika, skoro zmuszasz go do wertowania słowników (w celu pełnego zrozumienia Twojej wypowiedzi)? Podejrzewam, że wielu z nich zwyczajnie rezygnuje z powodu - niestety - zbytniej obszerności (komentarza, jakby nie było) ...a szkoda... |
 |
17.11.2008 23:06
Dziękuję za mam nadzieję pozbawione jakiegokolwiek podtekstu uznanie dla mojej skromnej wiedzy, choć nie o nie zabiegam pisząc teksty komentujące bieżące bolączki świata tego... i dnia naszego powszedniego.
W żenującym poziomie zdawkowości - kiedy to jakże często zamieszczane na tym forum komentarze mają długość półtora zdania bezpodmiotowego skleconego z pogwałceniem wszelkich zasad składni, pisowni, ortografii, interpunkcji, dobrego smaku i co tam jeszcze przynależy poprawnej pisowni - nigdy nie gustowałem i pewnie już mi tak pozostanie. W szkole - a dobrych mialem nauczycieli! - uczono mnie, by zawsze wyrażać się pełnymi zdaniami, gdyż nadmierne skąpstwo werbalne i zdawkowość może być odebrana przez rozmówców jako lekceważenie i obraza...
Dziwi mnie, że akurat do mnie, który - w moim subiektywnym mocno mniemaniu - mam nadzieję piszę w miarę zrozumiale, poprawnie i wyczerpująco - postanowiłeś się uczepić jak - wybacz kolokwializm - przysłowiowa "ta" do "tych", czyli ta m.....a do tych j....c.   
Ale żarty na bok. "Mądrej głowie dość dwie słowie" nie dotyczy tego, co już w tekście zostało drobiazgowo wyjaśnione (a i tak wielu komentujących zdradza objawy niezrozumienia tych "oczywistych oczywistości" , ale z reguły czegoś ledwie w tekście sygnalizowanego - typowa sugestia do wytężenia inteligencji w celu wyciągnięcia, pogłębienia bądź uzupełnienia wniosków zarysowanych ledwie sygnalnie, ale na pewno nie wprost...
Obszerność komentarza jest dla w/w, tych Czytelników, co albo nie chcą, albo nie mogą, albo im się z różnych powodów zwyczajnie nie chce grzebać w meblościankach pełnych zakurzonych annałów i almanachów. Mój trud drobiazgowości ma im oszczędzić trudu wykopaliskowości   . Wiele pisuję, na forach (do zamknięcia kilku z nich walnie się przyczyniłem w pozytywnym znaczeniu tego wydarzenia) i na wielu portalach cenią mnie, że tak nieskromnie powiem, za trafne, kontrowersyjne bo nie na kolanach pisane, jak i niebanalne komentarze... ale jednocześnie mam świadomość, że pomimo wnoszenia tam twórczego fermentu i natleniającego "zastałe bajoro" wzburzenia warstw mocno dennych świata nie naprawię, nie aspiruję więc w tym kierunku, nie jestem samobójcą... Wierzę jednak, że jedna nędzna zapałka, iskra, tłący się węgielek(pamiętasz słynne, zmieniające oblicze kontynentu indyjskiego i świata hasłowo rzucone w lud słowa bodajże Mahatmy Ghandiego - a może Dżawaharlala Neru?:"[b]idźcie do domu, wracajcie do domu"[/b], którymi miliony hindusów, na zasadzie "kropla drąży skałę", codziennie i przy każdej okazji ze złożonymi modlitewnie dłońmi zwracało się do angielskich okupantów?) potrafi rozpalić wielki, nawet światowy płomień... płomień czego? Sam sobie dopisz, w końcu "mądrej głowie...."Siać, siać - a zawsze coś wyrośnie!!.Pozdrówka !! |
|